Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2011

Furia na kiermaszu

      Zdjęcie: Luis Felipe Rojas

Kilka dni temu w Holguin dobiegła końca dwudziesta edycja Kiermaszu Książki. Impreza zaimportowana z Hawany, gdzie posiada międzynarodowy charakter, jest mocno zredukowana w prowincjach.

Przeciskając się przez miejsca, gdzie wystawiano książki na sprzedaż, odniosłem wrażenie jakby istniały dwa kiermasze, dwa kraje, dwie prowincje. W państwowych kanałach TV pełną parą promowano wspomnienia wojskowych z wypraw wojennych w Afryce, przemowy, pisma i inne dokumenty FCastro. Na ekranie pojawiały się głośne reklamy wydawnictw Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, kryminały, w których bandyta zawsze zostaje schwytany i inne urocze historyjki.

Tęskni się za kiermaszem, na którym pojawiały się prawdziwe nowości wydawnicze o tematyce politycznej czy społecznej. Czasy, kiedy książki i tak się przedostawały, nawet jeśli trochę przeszkadzały czujnemu wzrokowi aparatu ideologicznego PCC, zawsze jakimś cudem lądowały w rękach czytelników. Uczciwe i otwarte debaty przed epoką obecnego radykalizmu, tego co woli wypromować tak zwaną Kolekcję na Dwóchsetlecie (Niepodległości Amerykańskiej) niż wyciągnąć na światło dzienne teksty oświecające teksty najnowszej myśli socjologicznej.

Ujrzałem w Holguin taką oto zabawną scenkę: w namiocie, gdzie wystawione były książki tłoczyli się w oczekiwaniu ucieszeni mieszkańcy, a za nimi stał oddział policji i mundurowych z MININT. Pytam się czego pilnowali, czego szukali, czego bronią? Ujdzie to jeszcze w barach, mordowniach zwanych „Perreras”, gdzie Kubańczycy topią swoje smutki w sfermentowanym bulionie, tam jest obecna i potrzebna jakaś władza by uspokoić nastroje (nigdy przemocą, jasne?), ale przy półce z książkami…

Z uwagi na zmniejszony budżet znów zaprezentowano książki od wielu miesięcy krążące po najciemniejszych zakamarkach bibliotek całej wyspy, wystawiono je jednak jako nowości. Stary zwyczaj chodzenia co tydzień albo co miesiąc do księgarni, aby zawsze tam spotkać najnowszą publikację raz na zawsze zaginął. Nietrafiony pośpiech kiermaszu, z każdym razem coraz gorszego, jak euforia, która opada po krótkiej chwili.

Reklamy

Read Full Post »

    Zdjęcie: Luis Felipe Rojas

Niczym Syzyf zmuszony do wtaczania raz po raz kamienia na szczyt wzgórza, Néstor Rodríguez Lobaina został ukarany tym ostatnim niesłusznym uwięzieniem za swoją niereformowalną postawę braku pokory obywatelskiej. Od 9 grudnia 2010 Néstor przebywa w zamknięciu razem z mordercami, pederastami i gwałcicielami, między rzezimieszkami i oszustami, między ludźmi, którzy w pewnym momencie życia zboczyli z drogi. Bez cienia wątpliwości ta kara jest zbyt okrutna dla takiej osoby jak mój brat Néstor. Człowiek ten przed ponad dwudziestu laty zdecydował się na odrzucenie waluty, którą posługiwano się w szkole, na rzecz powiedzenia paru słów prawdy jedynym dzierżycielom władzy na Kubie.

Gdy piszę te słowa Néstor od ponad dwudziestu dni odbywa strajk głodowy, obecnie odżywiany pozajelitowo, zagrożony odejściem z tego świata, śladem Boitela i Zapaty.

Po rozpoczęciu okresu wstrzymania się od przyjmowania posiłków zamknięto go w celi Zespołu Więziennego w Guantánamo oraz odcięto mu dopływ wody na wiele dni, według tego, co powiedział bratu, Rolando Rodríguezowi Lobainie, kilka dni po zezwoleniu na krótkie widzenie. Z tego powodu, gdy przywrócono mu tę dogodność, Néstor zawziął się i odmówił przyjmowania płynów.

Bezprawne zatrzymanie nastąpiło 9 grudnia na oczach jego dziesięcioletniej córki Dayany. Siłą wciągnięto go do policyjnego wozu, pobito- opowiada córka. Zabrali go, a ją zostawili samą na ulicy, dziewczynka wróciła do domu zapłakana i w godnym pożałowania stanie. Piątego b.m. dowiedziałem się od jego ojca, Ramóna Rodrígueza, że pomimo przebywania w areszcie przez te wszystkie miesiące bez sądu ani formalnego aktu oskarżenia, ma założony proces sądowy, numer sprawy to 31/2011 o zamach i spowodowanie uszkodzeń ciała.

Domniemany zamach miał mieć miejsce w sierpniu 2010, kiedy to jego dom w Baracoa został obrzucony kamieniami przez sympatyków rządu, studentów- ochotników oraz funkcjonariuszy policji. Miejsce gdzie mieszka uległo zniszczeniu w wyniku napaści. Zabrano jego, jego brata i trzech innych aktywistów, zamknięto ich w przerażających celach kwatery operacyjnej G-2 znajdującej się w Guantánamo.

Według słów oskarżycieli “spowodował uszkodzenia ciała u nieletniej” nie wspomniano jednak, że ta nieletnia ma już 18 lat, jest członkinią Związku Młodych Komunistów, a jej aktualne zeznania zdradzają, że nie było jej tam w czasie tych zdarzeń, a jedynie „przejeżdżała” w bicitaxi, kiedy uderzyła ją butelka.

Néstor oczekuje na rozprawę właśnie z powodu tamtych “występków”, oskarżeniom przeciwko niemu nie ma końca, a nie sporządzono nawet akt sprawy.

Zarzuca się mu zakłócanie spokoju i spowodowanie obrażeń. Za pierwsze grozi mu 4 lata, a za drugie rok.

Takie są żądania prokuratora. Według jego adwokata trwa faza przygotowawcza, nie ma jednak numeru sprawy. W czasie poprzedniej, sześcioletniej kary został dotkliwie pobity przez więźnia o nazwisku Duvergel, byłego policjanta podjudzanego przez tzw. Służby Bezpieczeństwa. Néstor miał połamaną żuchwę i przez wiele miesięcy był hospitalizowany, odżywiając się jedynie płynnymi pokarmami. Wiele lat później Duvergel wyznał rodzinie prawdę, że „zrobił to na rozkaz, a nie z własnej woli”.

Néstor Rodríguez Lobaina podjął strajk głodowy. Jedyne czego wymaga to uwolnienie, ponieważ uważa się na niewinnego.
Rodzina prosi świat o uwagę i solidarność w walce o wolność dla aktywisty na rzecz praw człowieka. My, jego bracia z opozycji ostrzegamy, że to może być kolejna śmierć w kubańskich więzieniach. Rząd Castro pośredniczy w całym procederze.

Read Full Post »

Otrzymałem drogą telefoniczną bardzo mocne świadectwa od Ramona Rodrígueza i jego syna Rolando na temat tego, co przeżywa teraz Néstor Rodríguez Lobaina w sali skazańców szpitala rejonowego w Guantánamo.

Wiadomość o śmierci mojej babci Maríi otrzymana kilka godzin później sparaliżowała mnie na tyle, że nie jestem w stanie sklecić spójnego i konkretnego wpisu na jaki zasługujecie.

Moja kochana María spoczywa w pokoju, jestem pewny, że Bóg przyjmie ją do swojej chwały. Nie wiem jednak co będzie jutro z Néstorem. Nie chcę wierzyć w to, że kolejny Kubańczyk, Metys i wieczny obrońca praw człowieka na wyspie, stawia pierwsze kroki na ścieżce przetartej przez Orlando Zapatę Tamayo.

Read Full Post »

Kubańska Rada Ministrów w powiększonym składzie obradowała 28 lutego. Wyliczono już prawie trzydzieści tysięcy propozycji w czasie spotkań, oliwkowozieloni hierarchowie dyskutują nad wytycznymi i pospiesznie przyklejają plasterki na poturbowanym społeczeństwie kubańskim.

Wygląda na to, że masowe zwolnienia nie są celem samym w sobie, a jedynie sposobem na odzyskanie nie wiadomo jakiej efektywności. Po 52 latach arbitralnych rządów do łap władzy dostała się wiadomość o najcięższej przypadłości kubańskiego ekosystemu. Tysiące akrów ziemi zniszczonych przez uprawę trzciny cukrowej, które nie leżą już w interesie ekonomicznym, spowodowało ciężkie do odrobienia straty. Spalona i przeżarta saletrą gleba straciła na żyzności, czego efekty są bardzo widoczne. Podejmowana na szeroką skalę budowa hoteli w sąsiedztwie raf koralowych, aby uzyskać najlepsze widoki, spowodowała wyschnięcie wielu naturalnych jezior i przyniosła utratę dużych ilości piasku oraz wyniszczenie flory na wybrzeżach Kuby.

Kolejny kongres komunistów, przewidziany na kwiecień, opracował już swój program. Teraz każą nam wierzyć, że czerpaliśmy i czerpiemy korzyści ekonomiczne ze Starej Hawany, ocalonej dzięki mesjańskiej ofierze Eusebio Leal. Wyspecjalizowana brygada policji rewolucyjnej, operująca na starym mieście, zdziałała więcej w dziedzinie prześladowania obywateli zbliżających się do turystów w poszukiwaniu okruchów chleba, przyjaźni, małżeństwa czy zwykłej ludzkiej komunikacji niż w zakresie pilnowania spokoju mieszkańców.

W ostatnich dniach na terenie licznych prowincji we wschodniej części kraju widziałem ciężarówki wypełnione robotnikami i przedstawicielami innych zawodów udających się na siew trzciny w ramach “zmiany zatrudnienia” lub “pracy ochotniczej”. To nowa strategia zinstytucjonalizowanego szantażu wymierzonego w ludzi usiłujących potwierdzić swoją przydatność jeszcze przed nadejściem okresu masowych zwolnień. Drzwi stoją otworem dla tych, którzy już niedługo będą “dostępni”.

Musimy być uważni, to ostatnie podrygi kraju i rządu próbującego się odnaleźć w okresie kryzysu… trwającego już ponad 50 lat.

Read Full Post »